5 niewidocznych powodów, dla których odwiedzający wychodzą bez zakupu

Twoja strona to twój najlepszy sprzedawca. Dlaczego więc milczy?

Wyobraź sobie, że wchodzisz do sklepu stacjonarnego. Jest ciemno, towar leży porozrzucany bez cen, a sprzedawca nawet na ciebie nie spojrzy. Co robisz? Odwracasz się i wychodzisz.

W świecie online dzieje się dokładnie to samo, tylko dużo szybciej. Masz dosłownie 3 sekundy, żeby przekonać odwiedzającego, że trafił we właściwe miejsce. Jeśli nie zdążysz, przycisk „Wstecz” jest tylko kilka pikseli dalej.

W Tronosie często widzimy strony, które są ładne graficznie i dopracowane technicznie, ale… nie sprzedają. Powodem bywają subtelne niuanse psychologii użytkownika, których na pierwszy rzut oka nie widać.

Oto 5 najczęstszych „cichych zabójców” konwersji, które popełniają nawet firmy z długim stażem.

1. Grzech niejasności: sekcja hero, która nic nie mówi

Pierwsza rzecz, którą człowiek widzi po załadowaniu strony (tzw. sekcja hero), musi odpowiedzieć na trzy pytania:

  1. Gdzie jestem?
  2. Co mogę tu zrobić?
  3. Dlaczego ma mnie to obchodzić?

Wiele firm popełnia tu błąd. Używają abstrakcyjnych sloganów typu „Rozwiązania dla twojej przyszłości” albo „Jakość, której możesz zaufać”. To nic nie znaczy. Odwiedzający musi się zastanawiać, czym właściwie się zajmujesz. A jeśli musi się zastanawiać, odchodzi.

Rozwiązanie: Bądź radykalnie konkretny. Zamiast „Innowacyjne usługi finansowe” napisz „Pomagamy firmom legalnie zaoszczędzić 20% na podatkach”. Jasność zawsze wygrywa z kreatywnością.

2. Paraliż decyzyjny (prawo Hicka)

Może ci się wydawać, że im więcej opcji dasz klientowi, tym szybciej coś wybierze. Jest odwrotnie. Psychologia zna pojęcie prawa Hicka: Im więcej masz opcji do wyboru, tym dłużej trwa podjęcie decyzji.

Jeśli masz w menu głównym 12 pozycji, na stronie głównej 5 różnych przycisków, a w stopce kolejne 20 linków, odwiedzający zamiera. Zaczyna się obawiać, że wybierze źle, i woli nie robić nic.

Rada od Tronosa: Każda podstrona twojej witryny powinna mieć jeden główny cel. Chcesz, żeby obejrzeli portfolio? Poprowadź ich tam. Chcesz, żeby wypełnili formularz? Usuń wszystko, co mogłoby ich rozpraszać. W UX mniej naprawdę znaczy więcej.

3. Brak społecznego dowodu słuszności w krytycznych momentach

Ludzie to zwierzęta stadne. Kiedy nie jesteśmy pewni, patrzymy, co robią inni. Jeśli na twojej stronie brakuje społecznego dowodu słuszności (Social Proof), wyglądasz jak firma widmo.

Ale uwaga – nie wystarczy mieć sekcji „Referencje” gdzieś na dole strony. Dowód musisz umieścić tam, gdzie pojawia się wątpliwość.

  • Przy przycisku „Wyślij zapytanie” powinno być zdanie: „Dołącz do ponad 500 zadowolonych klientów”.
  • Przy cenniku powinno być logo znanego klienta, który korzysta z twojej usługi.

Bez tych drobnych zapewnień każde kliknięcie wydaje się ryzykiem. A ludzie nie znoszą ryzyka.

4. Teksty, które mówią o TOBIE, a nie o KLIENCIE

Zrób mały test. Otwórz swoją stronę i policz, ile razy pojawiają się na niej słowa „my”, „nasze”, „jesteśmy”, a ile razy „ty”, „twoje”, „zyskasz”.

Większość firmowych stron jest pełna samochwalstwa: „Jesteśmy liderem rynku…”, „Mamy 20 lat doświadczenia…”, „Korzystamy z najnowszych technologii…”. Brutalna prawda jest taka, że klienta to nie interesuje. Interesuje go tylko jego własny problem.

Zmiana perspektywy:

  • Źle: „Mamy najszybsze serwery”.
  • Dobrze: „Twoja strona wczytuje się błyskawicznie, więc nie stracisz żadnego klienta”.

W Tronosie uczymy klientów przekładać cechy produktów na korzyści dla klienta. To jest moment, w którym strona zaczyna sprzedawać.

5. Zaniedbana „strefa kciuka” na telefonie

Ponad 60% ruchu pochodzi dziś z telefonów. Mimo to strony wciąż projektuje się głównie z myślą o dużych monitorach. Efekt? Przyciski, w które nie da się trafić kciukiem, małe litery i formularze, które na telefonie są udręką.

Jeśli twój główny przycisk (CTA) znajduje się w lewym górnym rogu, dla praworęcznej osoby trzymającej telefon w jednej ręce jest poza zasięgiem. To złe UX. Użytkownik musi się wysilać, przekładać telefon w dłoni… to niewygodne. A niewygoda zabija sprzedaż.

Rozwiązanie: Projektujemy strony metodą „Mobile First”. Kluczowe elementy umieszczamy w tzw. „Thumb Zone” – dolnej jednej trzeciej ekranu, gdzie obsługa jest naturalna i nie wymaga wysiłku.

Strona to nie kod, tylko ludzie

Technologie się zmieniają, ale ludzki mózg pozostaje taki sam. Wciąż pragniemy jasności, bezpieczeństwa i prostoty.

Jeśli masz wrażenie, że twoja strona nie przynosi takich wyników, jakie powinna, wcale nie musi to wynikać ze złego produktu. Często wystarczy usunąć bariery, które opisaliśmy w tym artykule.

W Tronosie nie patrzymy na strony tylko przez pryzmat kodu i pikseli. Patrzymy na nie oczami twoich klientów.

Chcesz wiedzieć, jak inni widzą twoją stronę? Zamów u nas niezobowiązujący audyt doświadczeń użytkownika (UX). Czasem wystarczy mała zmiana tekstu albo koloru przycisku, żeby wyniki ruszyły w górę.

Zdieľať

Mohlo by Vás zaujímať:

DARMOWY AUDYT

Wydajesz na Google Ads i nie wiesz, czy to się opłaca?

Przejrzymy Twoje kampanie i wyślemy konkretne rekomendacje, co poprawić. Bez opłat i bez zobowiązań.

Dane wykorzystamy wyłącznie do obsługi zapytania. Ochrona danych osobowych