Większość redesignów zaczyna się od niewinnego zdania na zebraniu: „Nasza strona wygląda już staroświecko, powinniśmy ją unowocześnić”.
Firma zatrudnia projektantów, powstają piękne grafiki i nowoczesne animacje, a nowa strona zostaje uroczyście uruchomiona. Po miesiącu przychodzi zimny prysznic: ruch z Google wyraźnie spadł, zapytań ubyło, a klienci dzwonią, że nie mogą znaleźć cennika.
Co się stało? Strona została dopasowana do gustu właściciela, a nie do klientów i wyszukiwarek. Redesign to nie tylko odmalowanie ścian w sklepie. To raczej przeprowadzka całego sklepu – zmienia się układ regałów, a nawet wejście. Jeśli zrobi się to źle, lojalni klienci zostaną zdezorientowani na ulicy. Przyjrzyjmy się czterem najczęstszym błędom i temu, jak ich uniknąć.
1. Projektowanie na ślepo, bez starych danych
Przerabianie strony tylko na podstawie przeczucia to hazard. To, że po latach codziennego oglądania stary projekt przestał ci się podobać, nie znaczy, że nie działa na klienta, który widzi go po raz pierwszy.
Błąd: Firma buduje nową stronę od zera, nie sprawdzając, w co ludzie faktycznie klikali na starej. Usuwa na przykład przycisk na górnym pasku, przez który przychodziła duża część zamówień.
Jak to zrobić dobrze: Jeszcze przed pierwszym projektem zainstaluj na starej stronie narzędzie do śledzenia zachowań odwiedzających, na przykład Microsoft Clarity albo Hotjar. Przejrzyj mapy ciepła (heatmaps), które pokazują, gdzie ludzie klikają, i nagrania wizyt. W Google Analytics 4 sprawdź, które podstrony przynoszą ruch i konwersje.
- Gdzie ludzie klikają najczęściej? Te elementy zachowaj i wyeksponuj.
- Gdzie się zacinają i odchodzą? Tu jest miejsce na zasadniczą zmianę.
- Które podstrony przynoszą wizyty z Google? Te nie mogą zniknąć.
Redesign ma być ewolucją opartą na danych, a nie ślepą rewolucją. Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, pomoże audyt UX.
2. Samobójstwo SEO: zapomniane przekierowania
To jeden z najdroższych błędów przy redesignie. Pozycje w Google budowane latami mogą zniknąć w kilka tygodni.
Błąd: Stara podstrona miała adres twojafirma.pl/uslugi/ksiegowosc i Google dobrze ją znał. Na nowej stronie powstaje ładniejszy adres twojafirma.pl/nasze-uslugi/prowadzenie-ksiegowosci, a stary po prostu znika. Kto przyjdzie z Google albo ze starego linku, zobaczy błąd 404 – strony nie znaleziono. Google stopniowo usuwa starą podstronę z wyników, a razem z nią znika ruch, który przynosiła.
Jak to zrobić dobrze: Przygotuj mapę przekierowań 301. To zwykła tabela: w lewej kolumnie wszystkie stare adresy, w prawej nowe, na które mają prowadzić. Przekierowanie 301 mówi przeglądarce i Google, że strona przeniosła się na stałe, i pomaga przenieść jej pozycje na nowy adres.
- Listę starych adresów zdobędziesz z Search Console, z Google Analytics i za pomocą narzędzia takiego jak Screaming Frog.
- Każdą ważną podstronę przekieruj na jej najbliższy odpowiednik, a nie wszystko na stronę główną.
- Po uruchomieniu śledź w Search Console błędy 404 i uzupełniaj brakujące przekierowania.
Jak uporządkować stronę, żeby rozumieli ją ludzie i Google, opisujemy w artykule Jak dobrze zaplanować strukturę strony pod SEO i UX.
3. Syndrom galerii sztuki: forma ponad funkcją
Błąd: Nowa strona ma efektowne animacje na wejściu, teksty, które pojawiają się dopiero po długim przewijaniu, i menu schowane pod niepozorną ikoną, żeby nie zaburzało „czystości projektu”. Wygląda jak galeria sztuki nowoczesnej. Klient jest zachwycony, ale nie wie, jak kupić. Ciężkie animacje do tego spowalniają stronę, więc część ludzi odchodzi, zanim strona w ogóle się załaduje.
Jak to zrobić dobrze: Projektowanie dotyczy tego, jak rzecz działa, a nie tylko jak wygląda. Strona sprzedażowa musi być jasna. Przyciski muszą wyglądać jak przyciski, nawigacja musi być tam, gdzie ludzie się jej spodziewają, a ważne informacje nie mogą być ukryte. Piękno nigdy nie może stać na drodze szybkości i użyteczności – to nazywa się UX (user experience), czyli doświadczenie użytkownika.
4. Nowe opakowanie, stare teksty
Błąd: Firma inwestuje w nowy projekt i programowanie, ale teksty tylko kopiuje ze starej strony. Przez ostatnie lata zmieniły się jednak usługi, klienci i sposób komunikacji. Jeśli do nowoczesnego projektu wstawisz stare korporacyjne frazesy w stylu „Jesteśmy dynamiczną firmą z proaktywnym podejściem”, efekt przypomina stary garnitur z nowymi guzikami.
Jak to zrobić dobrze: Redesign to idealna okazja, żeby napisać historię firmy od nowa. Jeszcze przed projektem ustal z copywriterem, komu firma sprzedaje i dlaczego klient miałby ją wybrać. Projekt ma się dopasować do tekstu i przekazu, a nie odwrotnie. Od czego zacząć, znajdziesz w artykule Podstawy copywritingu.
Lista kontrolna przed uruchomieniem nowej strony
- Masz mapę przekierowań 301 dla wszystkich ważnych starych adresów.
- Tytuły i opisy meta ważnych podstron zostały przeniesione albo ulepszone.
- Z wersji testowej usunięto zakaz indeksowania (noindex), który zwykle jest tam w trakcie prac.
- Google Analytics 4, pomiar konwersji i Search Console działają także na nowej stronie.
- Formularze, koszyk i płatności są przetestowane prawdziwym zamówieniem albo zapytaniem.
- Strona jest szybka i wygodna na telefonie.
- Nowa mapa strony (sitemap.xml) została przesłana do Search Console.
Strony się nie przerabia, stronę się rozwija
Idealna strona nie istnieje. Jeśli ją uruchomisz, a po dwóch latach będziesz chciał ją skasować i zbudować od nowa, gdzieś popełniono błąd.
Coraz więcej firm wybiera więc podejście nazywane growth-driven design – projektowanie napędzane wzrostem. Zamiast dużych, szokujących redesignów raz na kilka lat wprowadzają małe, mierzalne ulepszenia co miesiąc. Raz poprawiają przycisk, potem jedną podstronę, potem przyspieszają koszyk. Przy ważnych zmianach mogą sprawdzić, która wersja działa lepiej, za pomocą testu A/B – część odwiedzających widzi wersję pierwotną, a część nową.
Strona rośnie w ten sposób na bieżąco, a stany przedzawałowe przy dużych premierach znikają.
Najczęściej zadawane pytania
Jak często robić kompletny redesign strony?
Dokładnego terminu nie ma. Prawidłowa odpowiedź brzmi: kiedy strona przestaje realizować cele biznesowe albo kiedy hamuje ją technologia – jest wolna, nie działa dobrze na nowych urządzeniach, nie da się jej połączyć z nowymi systemami albo bezpiecznie aktualizować. Jeśli strona tylko „nudzi wizualnie”, ale konwersje są dobre, wystarczy delikatne odświeżenie projektu. Jak rozpoznać, że czas na zmianę, piszemy w artykule Jak rozpoznać, że strona potrzebuje redesignu.
Czy przeniesienie strony na inną platformę jest bezpieczne?
Tak, jeśli zrobi się to starannie. Przy migracji, na przykład z WordPressa na Shoptet albo na rozwiązanie szyte na miarę, zmienia się cała struktura danych, a często także adresy podstron. Wymagaj od wykonawcy planu migracji SEO z mapą przekierowań, przeniesieniem tytułów i kontrolą po uruchomieniu.
Po uruchomieniu nowej strony spadł ruch z Google. Czy to normalne?
Krótkotrwałe wahania po większej zmianie są normalne – Google potrzebuje czasu, żeby przejść nową stronę i ją ponownie ocenić. Jeśli przekierowania i treść są w porządku, ruch powinien stopniowo wrócić. Jeśli spadek trwa dłużej niż kilka tygodni, szukaj problemu technicznego: brakujących przekierowań, zablokowanego indeksowania, utraconych tytułów albo wolnego ładowania.
Potrzebuję nowej strony czy wystarczą poprawki?
Jeśli problem tkwi w tekstach, szybkości albo pojedynczych podstronach, często wystarczą celowane poprawki. Nowa strona ma sens, gdy przestarzała jest podstawa techniczna albo wyraźnie zmienił się sam biznes.
Na koniec
Redesign może popchnąć stronę do przodu, ale może też zniszczyć lata pracy. Decydują dane, przekierowania, użyteczność i teksty – a nie tylko ładne obrazki. Jeśli planujesz nową stronę i chcesz, żeby utrzymała pozycje w wyszukiwarce i przynosiła więcej zapytań, zobacz, jak podchodzimy do tworzenia stron internetowych.