W statystykach widzisz odwiedziny, ale telefon milczy, a z formularza od tygodni nic nie przyszło. Zanim zaczniesz przerabiać wygląd strony albo dokładać pieniędzy do reklamy, sprawdź kilka rzeczy we właściwej kolejności. Często nie chodzi o jeden duży błąd, tylko o kilka drobiazgów, które się sumują. W artykule znajdziesz plan na jedno popołudnie i listę rzeczy, które warto poprawić.
Najpierw sprawdź, czy to właściwi odwiedzający
Sama liczba odwiedzin nie mówi, czy na stronę trafiają ludzie, którzy mogą zostać twoimi klientami. Hydraulik z Bardejova nic nie ma z odwiedzających z zagranicy ani ze studentów, którzy sprawdzają, jak działa bojler. Zanim zaczniesz szukać błędu na stronie, zobacz, kto właściwie na nią wchodzi:
- Skąd przychodzą odwiedzający. W Google Analytics 4 sprawdź źródła ruchu i kraje. Nieznane źródła albo kraje, w których nie działasz, często oznaczają boty lub spam w statystykach.
- Na jakie frazy cię znajdują. Google Search Console pokazuje wyszukiwania, przy których wyświetla się twoja strona. Jeśli ludzi przyprowadza głównie artykuł z poradnikiem, przyszli się czegoś dowiedzieć, a nie zamówić usługę.
- Co robi reklama. Jeśli płacisz za Google Ads, otwórz raport wyszukiwanych haseł. Kampania może przyprowadzać ludzi, którzy szukają pracy, instrukcji albo czegoś za darmo.
- Które podstrony oglądają. Jeśli prawie nikt nie dociera do strony usługi ani do kontaktu, problem leży raczej w ścieżce po stronie niż w formularzu.
- Czy to nie ty. Przy mniejszej stronie twoje własne wizyty oraz wizyty pracowników i webmastera wyraźnie odbijają się w liczbach.
Jeśli okaże się, że na stronę trafiają ludzie spoza twojej grupy docelowej, nie musisz poprawiać strony, tylko źródło ruchu – reklamę, treści albo widoczność w wyszukiwarce. Więcej na ten temat znajdziesz w artykule Dlaczego sama strona nie wystarczy – jak przyciągnąć na nią właściwy ruch.
Sprawdź, czy zapytania naprawdę nie przychodzą
Brzmi dziwnie, ale zdarza się, że zapytania przychodzą, tylko ty o nich nie wiesz. Albo przychodzą inną drogą, niż myślisz.
Formularz, który wysyła, ale nie dostarcza
Wypełnij formularz na własnej stronie z telefonu i z komputera i sprawdź, czy i dokąd dociera wiadomość. Jeśli strona wysyła e-maile bezpośrednio z serwera bez weryfikacji nadawcy, mogą trafić do spamu albo w ogóle nie dotrzeć. Pewniej jest wysyłać je przez zweryfikowaną skrzynkę e-mailową (SMTP). Sprawdź też adres, na który mają trafiać wiadomości – mógł się zmienić po odejściu pracownika albo przy zmianie poczty.
Telefony, których strona nie rejestruje
Część ludzi dzwoni od razu z wizytówki firmy w Google albo z wyników wyszukiwania i w ogóle nie wchodzi na stronę. Inni czytają numer na stronie i wpisują go ręcznie, czego w statystykach nie widać. Dlatego pytaj nowych klientów, skąd o tobie wiedzą, i zapisuj to. Nawet prosta tabelka powie ci z czasem więcej niż domysły.
Pomiar, który niczego nie mierzy
Jeśli w Google Analytics 4 nie masz ustawionych jako kluczowe zdarzenia wysłania formularza i kliknięć w telefon i e-mail, nie wiesz, ile kontaktów przynosi strona i skąd. Bez tego nie da się rozstrzygnąć, czy problem leży w ruchu, czy w stronie. Instrukcję znajdziesz w artykule Jak skonfigurować pomiar w Google Analytics 4. Pamiętaj też, że Analytics nie rejestruje w pełni wizyt osób, które odrzucą cookies, więc liczby nigdy nie są kompletne.
Spójrz na stronę oczami kogoś, kto cię nie zna
Jeśli ruch jest właściwy, a pomiar działa, przychodzi kolej na samą stronę. Otwórz ją na telefonie, nie na komputerze. Przy usługach takich jak naprawy, prace rzemieślnicze czy rezerwacje ludzie często szukają i dzwonią właśnie z telefonu.
Czy od razu widać, czym się zajmujesz i gdzie?
Górna część strony ma mówić, jaką usługę oferujesz, na jakim obszarze i co odwiedzający ma zrobić dalej. „Kompleksowe rozwiązania dla twojego domu” nic nie mówi. „Montaż i serwis pomp ciepła w okolicach Bardejova i Svidníka” – tak. Jeśli działasz tylko w regionie, napisz to. Inaczej ktoś z okolicy nie wie, czy do niego przyjedziesz, a ktoś z drugiego końca Słowacji napisze do ciebie niepotrzebnie.
Czy można się z tobą skontaktować jednym dotknięciem?
- Numer telefonu jest w nagłówku i po dotknięciu na telefonie od razu się wybiera.
- Adres e-mail jest poprawny i można w niego kliknąć.
- Na każdej stronie usługi jest wyraźny przycisk z kolejnym krokiem, a nie tylko na stronie Kontakt.
- Formularz pyta tylko o to, czego naprawdę potrzebujesz. Każde dodatkowe pole obowiązkowe to kolejny powód, żeby go nie dokończyć.
- Przy formularzu jest napisane, kiedy się odezwiesz.
Więcej wskazówek znajdziesz w artykule Jak zwiększyć konwersje dzięki formularzom.
Czy odwiedzający ma powód, żeby ci zaufać?
Przy usługach klient wpuszcza do domu obcą osobę albo wysyła jej zaliczkę. Musi widzieć, że za stroną stoi prawdziwa firma:
- zdjęcia własnej pracy i własnych ludzi zamiast zdjęć z banku zdjęć,
- opinie i referencje, najlepiej z imieniem albo z linkiem do Google,
- dane do faktury, adres i imię osoby, która się odezwie,
- aktualne informacje – promocja z zeszłych świąt albo ostatnia aktualność sprzed kilku lat sprawiają wrażenie, jakby firma już nie działała.
Czy ma pojęcie, ile to będzie kosztować?
Nie musisz publikować cennika, jeśli każde zlecenie jest inne. Ale ktoś, kto nie ma nawet przybliżonego wyobrażenia o cenie, raczej w ogóle nie zadzwoni, bo boi się niezręcznej rozmowy. Pomoże orientacyjna cena „od”, przykład zrealizowanego zlecenia albo przynajmniej wyjaśnienie, od czego zależy cena i jak wyglądają oględziny.
Czy strona szybko się ładuje także na danych mobilnych?
Jeśli strona długo się ładuje na telefonie albo przy ładowaniu skacze, część ludzi wyjdzie, zanim w ogóle zobaczy numer telefonu. Sprawdź to poza biurowym Wi-Fi, na przykład w samochodzie przed domem.
Plan na jedno popołudnie
Ta kolejność oszczędzi ci czas, bo zaczyna od rzeczy, które całkowicie blokują kontakt, a kończy na tych, które go tylko utrudniają:
- Uruchom bezpłatne sprawdzenie strony (w języku słowackim). W ciągu minuty pokaże błędy techniczne, które zniechęcają ludzi i Google: zabezpieczenia, niedziałające linki, telefon i e-mail, w które nie da się kliknąć, oraz tytuły i opisy dla wyszukiwarek. To nie jest pełny audyt, ale szybki początek.
- Wyślij sobie formularz z telefonu i z komputera i sprawdź, czy wiadomość trafia do właściwej skrzynki, a nie do spamu.
- Zadzwoń z cudzego telefonu na numer, który masz na stronie. Sprawdź, czy się dodzwonisz i czy ktoś odbierze albo oddzwoni.
- W Google Analytics 4 sprawdź źródła ruchu, kraje i najczęściej odwiedzane podstrony.
- W Search Console sprawdź frazy, przez które przychodzą ludzie, a jeśli prowadzisz reklamy, także wyszukiwane hasła w Google Ads.
- Pokaż stronę na telefonie komuś, kto nie zna twojej firmy, i zapytaj: Czym zajmuje się ta firma? Gdzie działa? Jak byś się z nią skontaktował?
- Zapisz, co znalazłeś. Najpierw popraw to, co blokuje kontakt, potem pomiar, a dopiero na końcu teksty i wygląd.
Kiedy problem nie leży w stronie
Czasem strona jest w porządku, a zapytania nie przychodzą z innych powodów. Jeśli oferujesz usługę, której ludzie szukają głównie w sezonie, cisza poza nim nie musi oznaczać błędu. Jeśli cena jest wyraźnie wyższa niż u konkurencji bez jasnego powodu albo jeśli odpowiedź na zapytanie przychodzi dopiero po kilku dniach, nowa strona tego nie rozwiąże. A jeśli na stronę wchodzi tylko kilka osób, brakuje ci raczej ruchu niż lepszej strony.
Zupełnie nowej strony potrzebujesz rzadko. Często wystarczy poprawić kilka rzeczy na obecnej i mierzyć, czy coś się zmieniło.
Najczęściej zadawane pytania
Ile zapytań powinna przynosić strona internetowa?
Uniwersalnej liczby nie ma. Zależy od branży, ceny usługi, sezonu i od tego, czy ruch przychodzi z reklamy, z wyszukiwarki czy z linków. Zamiast porównywać się z innymi, lepiej mierzyć własną stronę i obserwować, czy po zmianach liczba zapytań rośnie.
Skąd na mojej stronie tyle wejść z zagranicy?
Mogą to być boty, spam w statystykach albo artykuł, który wyświetla się w wynikach wyszukiwania w innych krajach. Jeśli działasz tylko na Słowacji, przy ocenie strony patrz przede wszystkim na wizyty ze Słowacji.
Jak sprawdzić, czy działa formularz kontaktowy?
Wypełnij go sam, najlepiej z telefonu i z innym adresem e-mail niż firmowy. Sprawdź, czy wiadomość trafia do właściwej skrzynki, a nie do spamu, i czy odwiedzający dostaje potwierdzenie. Powtórz test po każdej większej aktualizacji strony albo zmianie poczty.
Czy potrzebuję do tego nowej strony?
Nie zawsze. Jeśli strona technicznie działa, a problem leży w tekstach, danych kontaktowych albo pomiarze, wystarczy poprawka. Nowa strona opłaca się wtedy, gdy stara jest wolna, źle wyświetla się na telefonie albo nie da się w niej niczego sensownie zmienić.
Jeśli chcesz stronę, która przynosi zapytania, a nie tylko wizyty, zobacz, jak podchodzimy do tworzenia stron internetowych. Na bezpłatnej konsultacji (30 minut online albo telefonicznie) wspólnie przejdziemy przez to, co na twojej stronie blokuje kontakt.



